wtorek, 24 stycznia 2017

Czytam mangi - "Vitamin" Keiko Suenobu

Brak komentarzy
Polski rynek mangowy z roku na rok rozwija się coraz szybciej, co niezwykle mnie cieszy. Pamiętam przecież czasy, gdy "Dragon Ball" czy "Sailor Moon" to były rarytasy, które każdy chciał w swe łapki dostać. Teraz w tytułach możemy przebierać i dobierać sobie takie, które będą odpowiadały nam fabularnie, ale i będą dostosowane do naszego wieku. Dzisiaj moja biblioteczka pęka w szwach, a ja zastanawiam się co zrobić by kolejne mangi na niej postawić. Nic na to nie poradzę, że je uwielbiam.


Obiecałam sobie za często do Empiku nie chodzić, a i tak w piątek mą nogę tam postawiłam i... zakupiłam "Vitamin". Jedną z nowszych pozycji wydanych w Polsce przez Waneko. Na szczęście historia zamyka się w jednym tomie, toteż moja kieszeń (i półka) nie ucierpi zbyt mocno. 

Okładka "Vitamin" nie zapowiada tego co znajdziemy w środku. W żadnym wypadku. Wydaje się być niewinna i niepozorna. Utrzymana w bieli z czerwonymi dodatkami. Nic specjalnego, a mimo to historia jaką znajdziemy w tomiku zaskakuje.

Autorka opowiada o młodej dziewczynie, która z dnia na dzień staje się pośmiewiskiem całej klasy. Szykanowana przez swoich kolegów stara się przebrnąć przez gimnazjum, szukając ostoi w swym chłopaku. Jednak ten odwraca się od niej, tak samo jak najbliższe przyjaciółki dziewczyny. Nie odnajduje również pomocy u nauczycieli, a rodzina nie rozumie jej zachowania.


Historia ta otwiera oczy na to co dzieje się w dzisiejszym społeczeństwie. Pokazuje jak bardzo kilka nieopatrznych zdarzeń może wpłynąć na życie młodego człowieka. Jak bardzo może go zmienić i zastraszyć. Ukazuje również okrucieństwo panujące w szkołach, tę bezmyślność oraz psychologię tłumu.

Bo przecież lepiej wyśmiać i po cichu współczuć, niż zamienić się miejscami z ofiarą i zareagować. Smutne, ale niestety prawdziwe... i choć sama historia może wydać nam się nieco przerysowana to łapie za serce i każe zastanowić się co my zrobilibyśmy na miejscu głównej bohaterki.


Cieszę się, że Waneko zdecydowało się na wydanie tej pozycji, bo być może pozwoli ona otworzyć oczy młodym ludziom i zwrócić uwagę na ich otoczenie. Może to właśnie w tam odnajdą swoją Sawako i tym razem nie zrobią tego samego co tłum, tylko odnajdą w sobie odwagę by pomóc. 

Świat jest okrutny, ale tylko wtedy gdy nie robimy nic by stanąć mu na przeszkodzie. Czasem wystarczy mały gest, uśmiech czy przyjazne słowo by pomóc. Zwracajmy większa uwagę na własne otoczenie kochani!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz