niedziela, 31 maja 2015

Myśl negatywnie!

14 komentarzy

Tyle się ostatnio naczytałam o zbawiennych skutkach myślenia pozytywnego. Nawet pokusiłam się o udział w wyzwaniu zorganizowanym przez Moje Pokoje, w którym to każdego dnia wypisywałam co dobrego mnie w życiu spotkało (tutaj możecie o tym poczytać). 

Dzisiaj jednak przychodzę do was z czymś całkowicie odmiennym, przez co niespotykanym, choć dla wielu z was nie powinno być to nic zaskakującego. Przecież większość z nas ma w zwyczaju negatywne myślenie. Lubimy to robić, bo wówczas czujemy się częścią większej społeczności. Tej narzekającej, na wszystko co się rusza, społeczności. Przynależność do grupy jest dla nas tak ważna, że zwyczajnie się w tym zatracamy. Dlatego też dzisiaj zapraszam was gorąco do pewnego eksperymentu.


Myśl negatywnie przez cały dzień!

 

Nastaw sobie budzik na swoją zwyczajową godzinę, ale kiedy zadzwoni wyłącz go zamiast przestawienia na drzemkę. Kiedy już zrozumiesz co zrobiłeś i będziesz chciał wstać, pamiętaj by zrobić to lewą nogą. To warunek konieczny! Zastanów się trzy razy, zanim postawisz stopę na wykładzinie. Potem zrób sobie szybkie śniadanie, przy okazji oblewając się gorącą kawą i wyjrzyj przez okno. Pada deszcz? Świetnie, nawet świat pomaga ci w tym negatywnym dniu. Świeci słońce? Jeszcze lepiej. Idąc do pracy / na uczelnię / do szkoły spocisz się jak świnia, a twoje 'perfumy' umilą czas twym kumplom. Niech i oni poczują się częścią narzekającej i negatywnej społeczności. 

Następnie kwituj każdy komplement wysuwany w twoją stronę niewyraźnym pomrukiem, bo przecież ty doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że nie ma czego chwalić. Twój pochlebca z całą pewnością również to wie i jedynie lituje się nad tobą, bo tak wypada. 

Odpowiadaj na każdy uśmiech wysuwany w twoją stronę jego krzywym odbiciem. Przecież nie ma z czego się cieszyć, bo ta chwila szczęścia zaraz się skończy. Popularne powiedzenie mówi, że 'po burzy, zawsze wychodzi słońce'. Ty jednak zauważasz je w całkiem odwrotny sposób. Dla ciebie po słońcu zawsze następuje burza, dlatego też nie ma co się cieszyć z maleńkich sukcesów. Doskonale przecież wiesz, że zaraz po nich nastąpi porażka. 

Nie byłbyś więc sobą, gdybyś nie uświadomił w tym swojej koleżanki, która właśnie radośnie opowiada ci o zrzuconych kilogramach czy sukcesie w pracy. Jedna uwaga z twoich negatywnych ust, sprawia że jej mina rzednie. Widzisz nawet, że jest na skraju płaczu. Czujesz się winny, ale zaraz tłumisz to w sobie. Wiesz przecież, że nie powiedziałeś nic złego. Zrobiłeś to dla jej dobra. Niech też poczuje się częścią twojego świata. Niech wie, co to znaczy żyć w świecie pełnym negatywów. W końcu jej szczęście jest tylko pozorne.

Potem pójdzie ci już jak z płatka. Nawet podczas robienia zakupów do twojej pustej lodówki znajdź sposób na chwilę negatywnych myśli. Przecież na każdym kroku widzisz zwiędnięte warzywa, czy naszpikowane konserwantami mięso. Nic co dałoby się zjeść ze smakiem. Rzucasz to w cholerę i wracasz do domu z jogurtem naturalnym i pęczkiem starannie wybranych rzodkiewek. Jedynie do tego miałeś jako takie przekonanie. Z naciskiem na JAKO TAKIE!

Z wściekłością rzucasz się na kanapę i włączasz telewizor. Przeskakujesz z kanału na kanał szukając odpowiednio lekkiego programu, który jednocześnie nie ogłupiłby cię zbytnio. Niestety na swojej drodze spotykasz jedynie Ukrytą Prawdę, Sąsiadów, Szkołę czy inne Dlaczego ja? Postanawiasz więc obejrzeć TVN24 lecz i tam nie odnajdujesz nic ciekawego. Ot cała Polska żyje wyborami. Wyłączasz telewizor i zgrzytasz zębami. Na usta cisną ci się słowa:

DLACZEGO JA?!

Nic dziś nie poszło po twojej myśli i nawet dopełniony eksperyment cię nie cieszy. No bo z czego tu się cieszyć? Twoje życie jest wystarczająco przepełnione negatywnością, by teraz doszukiwać się czegoś radosnego. Nie widzisz już kolorów tęczy, a jedynie wszystkie odcienie szarości.

Chcesz żyć tak dalej? Proszę bardzo. Droga wolna. Tylko nie wciągaj w to proszę nikogo więcej. To twoje życie i masz prawo z nim zrobić co chcesz. Pamiętaj tylko, że ta sama zasada tyczy się twoich kolegów i przyjaciół. Ludzi cię otaczających. Mają oni to samo prawo wyboru i jestem święcie przekonana, że wybiorą inaczej.

Chcielibyście żyć w takim negatywnym świecie? Potrafilibyście wytrwać w nim całe 24-godziny? Nie? 

Otwórzcie więc oczy i zacznijcie odnotowywać pozytywne strony waszego życia. Włączcie pozytywne myślenie i pozwólcie sobie na chwilę radości. Nawet jeśli miałaby trwać jedynie 5 minut podczas całego waszego dnia, warto jest pozwolić jej na to. Potem z całą pewnością do tych 5 minut powrócicie, a życie nagle nabierze paru kolorków!

14 komentarzy :

  1. Justyna Kołodziej31 maja 2015 22:24

    Masz rację - pozytywne myślenie jest niezwykle cenne. Sama często z tym walczę, czasami po prostu zdarzają się dni, kiedy ciężko myśleć optymistycznie. Jednak wiem, że warto, mamy tylko jedno życie i trzeba cenić każdy jeden dzień. :)


    Pozdrawiam
    space-among-the-clouds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze powiedziane. Należy cieszyć się każdym dniem, każdą chwilą. Brać z naszego życia jak najwięcej i być może nawet wyciskać je niczym cytrynę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie ironiczne i lekko zgryźliwe teksty! :D Czasem mam wrażenie, że przemawiają do ludzi o wieeele, wiele bardziej niż te, które wprost mówią "zrób to czy tamto". Gratuluję popełnienia tego tekstu! Idę się oblać poranną kawą i nakrzyczeć po drodze na kota, który z pewnością wlezie mi pod nogi :D Nie no a tak poważnie to od czwartej rano jestem na nogach i słońce mi przez okna tak mocno świeci, że nie sposób być markotnym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem Ci, że tytuł mnie zafrapował. Niebanalny. Ale uwrażliwiłaś mnie na to, że czasem ze mnie samej wychodzi też taki gremlin w ciągu dnia i - może nawet nieświadomie - wysyłam do otoczenia negatywne sygnały. A przecież nikt nie chce żyć w takim świecie. Trzeba się wziąć za siebie, uśmiech na mordkę i do przodu. Jeśli chcemy żyć w lepszym świecie - sami bądźmy dla innych tacy, jak i my chcielibyśmy być traktowani. Pozdrawiam cieplutko, miłego dnia! Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam zrobić wpis o podobnym tytule :) Tylko ja trochę inaczej chciałam opowiedzieć o tym temacie. Trochę bardziej na poważnie. I chyba to zrobię, bo pozytywne myślenie to bardzo ciekawa działka. Strasznie się uśmiałam. Jesteś mistrzynią ironii i fajnie by było, jakby częściej pojawiały się u Ciebie takie wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję serdecznie. Też uważam, że czasem takie teksty szybciej trafią do człowieka niż te zwykłe, choć i te (nazwijmy je...) normalne są dobre. Czasem i one starczą by człowiek zastanowił się nad samym sobą. Miłego i słonecznego dnia życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki! Postaram się skrobać coś w tym stylu częściej, byle nie za często - bo i ironia się kiedyś przeje. Co za dużo to nie zdrowo. Cieszę się, że mogłam wywołać uśmiech na Twojej twarzy i już nie mogę doczekać się Twojego tekstu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję. Cieszę się, że się spodobało. Racja, czasem gremlinujemy całkiem niechcący, nieświadomie... ale teraz mamy coraz więcej słonecznych dni. Wykorzystajmy to jako naszą przewagę do szerzenia pozytywnego nastroju. Zaraźmy nim innych :)

    Miłego dnia kochana!

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety czasami każdy w nas się zapomina i pozwala na wyjście gremlinowi. Należy tylko pamiętać, żeby nie pozwalać mu na zbyt częste spacery ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zgadzam się, a już tym bardziej nie zaprzyjaźniać się z gremlinem, bo jeszcze nam uzna że przyjaźń zobowiązuje i co wtedy? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla początkujących z pozytywnym myśleniem wspaniałym narzędziem może być Little Big Notes, platforma z dziennikami wdzięczności online. Jeśli wydaje nam się, że mieliśmy zły dzień, możemy włączyć podpowiedzi nakierujące nasze myślenie na wyszukiwanie dobrych zdarzeń. Sama kiedyś przechodziłam fazę uzależnienia od tego serwisu.


    Ale też czasami trzeba puścić falę negatywnej energii. Pozytywne myślenie na siłę też nic dobrego nie przynosi, bo kumuluje zło w nas. Nie warto więc bawić się w pokerzystę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Little Big Notes? Nigdy o tym nie słyszałam. Aż z ciekawości sprawdzę. Może też przepadnę w objęciach tego serwisu. Masz rację jeśli chodzi o tę falę negatywnej energii. Czasem potrzebujemy z siebie to wszystko wyrzucić i odetchnąć pełną piersią :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio zrobiłam sobie, sama nie wiem, dziwną przerwę od czytania blogów, ale powracam i szczerze? W życiu nie zgodziłabym się na taki jednodniowy eksperyment...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie martw się. Ja również miałam małą przerwę, zwłaszcza z czytaniem innych blogów. Sesja rządzi się swoimi prawami jednak.



    Również bym na niego się nie zgodziła. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tak negatywnego życia. Chciałam tu tylko pokazać, że w gruncie rzeczy nasz świat nie jest taki zły na jaki może wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń