piątek, 26 czerwca 2015

Czas relaksu i podróży

5 komentarzy
Słońce. Plaża. Morze. Pierwsza miłość. Szalony romans. Młodość. Wakacje. Wycieczki. Imprezy. Spokój oraz relaks. To wszystko i o wiele więcej wchodzi w skład pojęcia powszechnie znanego jako "lato". Jestem przekonana, że każdy człowiek posiada swoją własną definicję lata. Być może będą do siebie podobne, ale z całą pewnością odnajdziemy parę osobistych drobiazgów, które pozwolą na spersonalizowanie tych definicji.

No to jak? 
Do dzieła! 
Jaka jest Twoja definicja "lata"? 
Co Twoim zdaniem jest najważniejsze? 
Co Ty nazwiesz "latem"?

Dla mnie lato to czas na odpoczynek, na uśmiech nie schodzący mi z twarzy. Straszliwe upały i żar lejący się z nieba, kiedy to mam ochotę zostać w łóżku i nie ruszać się z niego pod żadnymi pozorami. Lato to również wysyp owoców, które tak uwielbiam. Czereśnie i nektarynki to moi faworyci. Zaraz potem są truskawki w swojej pierwotnej postaci. No i wreszcie to co najważniejsze - góry.

Kocham góry i choć nie wyglądam, uwielbiam po nich chodzić. Zdobywanie nowych szczytów dostarcza mi najwięcej przyjemności. Niestety od paru lat nie udało mi się do nich wrócić. Ciągle odsuwam je na dalszy plan i choć smutno mi, to ciesze się gdy tylko mogę zdobyć nawet ten najmniejszy szczyt.


Lato to również zajadanie się przepysznymi lodami. Ostatnio obok mojej ulubionej wanilii pojawił się nowy smak, który wprost rozkochał mnie w sobie. Jest nim mięta z kawałkami czekolady. Dlatego już nie mogę doczekać się przyjazdu do Wielkiej Brytanii. To kraj, w którym ten smak wprost króluje. Z całą pewnością pozwolę sobie na małe co nieco w postaci tych lodów!

No i wreszcie - lato - to czas, kiedy to mogę bezkarnie podróżować odkrywając nowe zakątki świata oraz swojego miasta. To czas wypełniony wycieczkami rowerowymi oraz przebywaniem na świeżym powietrzu.

Nie jest jednak moją ulubioną porą roku. Wielu zachwyca się wysokimi temperaturami i możliwość opalania się. Mnie wysokie temperatury nieco odrzucając, a duchota jedynie męczy. Może się to wydać dziwne, bo przecież planuję wyjazd do kraju, w którym taka kolej rzeczy jest naturalna. Cóż... może właśnie wtedy odmieni się mój punkt widzenia?

Na dzień dzisiejszy moje serce zdecydowanie zdobywa zima, a jak to jest z Wami?

~.~
To już ostatni wpis, który powstał dzięki Uli. Ja tymczasem jestem już w podróży. Wyruszyłam wczoraj po południu i zawitałam już do Niemiec. Teraz wystarczy poczekać na odpowiednią godzinę i rozpocząć to letnie szaleństwo. Trzymajcie kciuki!

5 komentarzy :

  1. Lato to dla mnie upały, których - podobnie jak Ty - nie znoszę... Zima rządzi, nawet z tymi całymi zaspami, tańcami na lodzie i śniegiem zacinającym w twarz czasem gorzej, niż deszcz! Trzymam kciuki i wycieczkowego szaleństwa życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez nie znoszę upałów. Za to chętnie pojechałam tam, skąd masz te zdjęcia. Gdzie to?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja kocham lato, za smak owoców sezonowych, ciepły piasek pod stopami, długie jasne wieczory i szum morza.

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę, ale baw się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie lato to głównie alergie, ale z tych przyjemniejszych spraw to głównie kolory (wtedy mamy wysyp przecudownych barw - czy to w odzieży czy choćby na paznokciach) i arbuzy. :)

    OdpowiedzUsuń