czwartek, 30 kwietnia 2015

Ciuchy oraz selfie - kapryśna moda!

11 komentarzy
Półki sklepowe uginają się pod ciężarem kolorowych t-shirtów, pstrokatych spódnic oraz dziurawych spodni. Rozmiarówka prosi o pomstę do nieba. Niewiele z nas  jest w stanie wybrać coś dla siebie. Coś co by na tobie ładnie leżało i pasowało twojemu gustowi. Zadanie trudne, a niekiedy wręcz niewykonalne. Co wówczas robisz? Kupujesz szmatkę, która jest najbliżej zbliżona twojemu wyobrażeniu o sobie samym. Starasz się w nią wbić i jeszcze spojrzeć na siebie krytycznym wzrokiem. Jest! Udało się! Wreszcie masz coś, w czym wyglądasz jak człowiek... i wtedy opuszczasz przymierzalnię, a zadowolony uśmiech blednie na twej twarzy pod wpływem tego co widzisz. Przed tobą stoi kobietka, może dwa rozmiary większa od ciebie w tej samej bluzce. Kupiła ją, mimo że nie wygląda w niej zbyt korzystnie. Trybiki w twej głowie zaczynają zastanawiać się o co w tym wszystkim chodzi. Jedna, dwie... trzy... może nawet i dziesięć sekund musi minąć zanim pstrykniesz palcami. 
No tak! 
Moda!

Na początku był aparat. Robiono nim tylko kilkadziesiąt zdjęć i uważano, by każde ujęcie wyszło znakomicie. Nie chciano bowiem zmarnować filmu w aparacie. Potem wymyślono cyfrówkę, która to pozwoliła nam na bujną fantazję. Nie trzeba już martwić się, że zdjęcie nie wyjdzie. Potem przecież można je skasować. Jedynie zmartwienie dzisiaj to czy bateria wystarczy oraz czy mamy odpowiednio dużo miejsca w pamięci naszego sprzętu.

Mimo to od samego początku ludzie robili sobie 'selfie'. Nie jest to bynajmniej niczym dziwnym. Przecież każdy samotny podróżnik, chciał czasami mieć swoje zdjęcie jak i zdjęcie z ukochanym. Nigdy jednak 'selfie' nie było tak popularne jak stało się teraz. Każdy strzela sobie 'selfie'. Z dziubkiem, wydętymi policzkami, czy uśmiechem. Świat oszalał na tym punkcie. Nie robisz sobie takich zdjęć? Nie istniejesz na tej planecie. Jesteś raczej kimś, kim nie warto sobie zawracać głowy. Brak 'selfie' może stać się dużym problemem, bo przecież teraz to nic takiego. Należy robić sobie takie fotki, bo taka jest teraz

MODA!
To wszystko wcale by mnie nie zdziwiło, gdybym nie znalazła poradników na temat jak najlepiej zrobić sobie 'selfie'. Co zrobić by wypaść na nim lepiej niż zwykle, jaką techniką zrobić takie zdjęcie...ta moda zaczyna mnie powoli przerastać.

Moda to pojęcie, które ludzie nadużywają dla swoich własnych korzyści. Starają się jak najlepiej dopasować do panujących na świecie kanonów, jednocześnie bardzo często zatracając poczucie własnego stylu w myśl przysłowia 'jeśli wpadniesz między wrony, musisz krakać tak jak one'.

Świat został również podzielony na trzy wyróżniające się grupy ludzi:
  • ludzie ślepo podążający za modą - to osobniki, które nie zwracają już uwagi na swój własny wygląd. Potrafią założyć na siebie bluzkę w rozmiarze mniejszym, w której to wszystkie niedoskonałości będą widoczne, byle tylko być 'modnym'. Robią tysiące 'selfie' niezależnie od tego czy sytuacja tego wymaga, czy też nie. To tak zwane zwierzęta, które w swym szaleńczym pędzie nie zwracają już uwagi na siebie samego i swoje potrzeby. Moda jest dla nich sensem życia. 
  • ekstremalni przeciwnicy mody - tutaj będziemy mieć zupełnie odwrotną sytuację. Osoby takie przestaną robić 'selfie' mimo, że wcześniej nie widziały w tym niczego złego. Nie kupią bluzki, w której wyglądaliby nawet całkiem nieźle, bo każdy taką noszą. To osobniki pragnące indywidualności. Chcą ją zdobyć za wszelką cenę.
  • posiadacze własnego stylu - to grupa ludzi, która nie zwraca uwagę na modę. Jeśli jest coś co podoba się takim osobom to niezależnie od tego czy jest to akurat w modzie, czy nie, kupią ją. Dla nich najważniejszą rzeczą jest zabawa ubraniami, zabawa modą. Pragną sprawić, by to właśnie ich zauważono. Po cichu pragną zostać osobami, które kreują własną modę. Chcą nią zarazić innych.
  • owieczki bez wyjścia - czwartą grupą, chyba największą są osobniki, które potrafią się dobrze ubrać. Nie zwracają uwagi na modę, ale mimo wszystko za nią podążają. Wszystko przez to, że nie mają wyjścia. Ubrania, które kupią w sklepie są przecież akurat w tym sezonie modne. Te osobniki nie potrzebują mody do szczęścia. Oni tylko pragną dobrze wyglądać i najlepiej osiągnąć to najtańszym kosztem. Już nie wspominam tu już o przepłacaniu za markę... bo dla tych ludzi marka nie liczy się tak bardzo.
W której grupie się odnaleźliście? Podążacie za modą, a może uważacie, że moda nie istnieje?

Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy ślepo podążają za tym co modne. Nigdy nie potrafiłam i chyba nigdy tego nie zrobię. Dla mnie moda mogłaby nie istnieć, aczkolwiek łapię się czasem na tym, że chciałabym mieć coś ładnego, dobrej jakości i marki. Takim przykładem jest marka Apple. Może nie powinnam jako kobieta, ale w tym wypadku łączę się całym sercem z panami i kiedyś osiągnę swój cel. Zakupię produkt Apple'a.

Siebie samą zakwalifikowałam do czwartej kategorii. Jestem trochę taką owieczką. Specjalnie nie lansuję własnego stylu, ale staram się dobierać ubrania tak, by do mnie pasowały. A jeśli chodzi o 'selfie' to nie mam nic przeciwko. Czasem nawet i ja padam ofiarą tej mody, choć staram się tego nie nadużywać.

11 komentarzy :

  1. A ja to skaczę pomiędzy tymi grupami, w sumie to pomiędzy dwiema ostatnimi :)
    Ja właśnie nie potrafię zrozumieć tych maniaków podążających za modą ' Bo inni to i ja, koniec!' albo tych co to pierwsi do powiedzenia negatywnego zdania ' hejtu ', tych, co to nie nałożą, nie zrobią, nie pójdą tam gdzie wszyscy inni... No bądź mądry, pisz wiersze!
    Człowiek człowiekowi nie równy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również ich nie rozumiem, bo przecież tyle się mówi o tym, że nie powinno się przejmować opinią innych. O tym, że świat jest lepszy, kiedy tego nie robimy... a koniec końców co wychodzi? Moda. Moda, która sprawie, że wszystko to odchodzi w niepamięć.
    Moda jest dla ludzi, więc się nią bawmy, ale nie popadajmy w skrajności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chciałabym bardzo mieć własny styl, ale w zasadzie to nie wiem, czy go mam. Różne sytuacje wymuszają niekiedy stylizacje ;) Miałam taki rok, że wcale nie mogłam ubierać się tak, jak najbardziej lubię. Ja wyobrażam sobie siebie w różnych stylach, ale za modą raczej nie podążam jeżeli chodzi o ubiór. Ćwieki i czaszki nie były modne 10 lat temu, w zasadzie kojarzono je tylko z emo, a mimo wszystko nosiłam, chociaż do tej grupy nigdy nie należałam. Ostatnio był "wysyp" ćwieków, a mnie to zaczęło już trochę wkurzać. Oczywiście zdarza się, że modne rzeczy mi się podobają, myślę, że to norma... Nawet u ludzi, którzy mają swój styl :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację. Nawet ludzie posiadający swój własny styl kupią modny ciuch. Tylko że dla nich to nie będzie jakaś nabożna świętość, coś za co muszą zabić, tylko kolejny ciuszek do kolekcji. Najważniejsze to zachować zdrowe podejście i umiar do wszystkiego :)
    Coś niecoś wiem o byciu EMO mimo, że się nim nie było. Czarny długo był niemal jednym kolorem w mojej szafie, teraz wciąż mam go sporo, ale już tak nie dominuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to możemy przybić sobie piątkę :D Jeszcze niedawno czarny to było jakieś 98% mojej szafy. Na szczęście trochę się kolorystycznie ogarnęłam. Wiem, co mi pasuje, a co zdecydowanie odpada. Jest dokładnie tak, jak mówisz. Stylowi ludzie kupią ciuch modny, ale nie uważają go za świętość. Nie twierdzą też, że to "wiocha" nosić np. dzwony, bo teraz są niemodne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem w trzeciej grupie, ale też delikatnie zachaczam o drugą. Zawsze wybieram to w czym czuje sie dobrze- rzadko jednak jest to zgodne z obowiązującą modą. Staram się łączyć rożne style, kombinować, eksperymentować - czuje sie wtedy jak ryba w wodzie ;) Lubie dobrze wyglądać, a odnalezienie własnego stylu polecam każdego ponieważ dobrze dobrane ciuchy dodają pewności siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj zgadzam się w całej rozciągłości. Dobrze dobrane ciuchy dodają pewności siebie, ale jedynie pod warunkiem, że dobrze się w nich czujemy. Bo co mi po bardzo dobrze leżącym ciuchu, w którym wyglądam jak bóstwo, kiedy wiem że to kompletnie do mnie nie pasuje? Wtedy z pewnością dobrze czuć się nie będę :) Podziwiam za eksperymentowanie! Łącz, kombinuj i szalej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w sumie nie wiem do której grupy należę, myślę, że jestem pomiędzy trzecią i czwartą, nie podążam za modą, nie jestem jej przeciwnikiem, kupuje to co mi się podoba, a nie to co wypada, jeśli to co mi się podoba jest akurat w modzie, kupię to :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tą modą to jest taki mały problem, że nigdy nie wiadomo jak szybko się zmieni :) Prawidłowe podejście do tematu. Ja też nie rozumiem trzymania się tylko i wyłącznie mody :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za modą. Nie umiem nawet za nią ślepo błądzić, bo nawet nie wiem co jest aktualnie na czasie :D Jeśli przeglądam jakieś kolorowe czasopisma to tylko dla tresci, które są w nich zawarte. Rzadko sięgam po strony, na których biją jak neony nowe, modne torebki, płaszczyki, sukienusie i inne sweterki. Nie kręci mnie to. Wogóle zakupy dla mnie to zło konieczne. Nie rozumiem kobiet, które czerpią przyjemność z biegania po galeriach i buszowania po stoiskach. Jesli już coś kupuje to kieruje się wygodą i swoim gustem, choć on też jest dość wybredny. Zdecydowanie zamiast oglądać ciuchy wolę dodatki do domu, elektronikę czy nawet samochody. Chyba urodziłam się nie w tym wcieleniu :D


    Widzę,że tak jak jeszcze nidawno ludzie, którzy nie mieli konta na FB nie żyli tak teraz ludzie,którzy nie strzelają sobie selfie też sa jak dinozaury, wymarli :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dość podobnie. Wolę wejść do Media Markt czy do księgarni i powdychać zapach książek lub wybrać coś dla siebie, niż godzinami błądzić po galerii w poszukiwaniu czegoś dla siebie. Jednak i ty i ja jesteśmy nieco uzależnione od mody. Nie wybierzemy przecież czegoś z goła nie modnego, bo w sklepach takich rzeczy po prostu nie ma. Wszystko jest po części stylizowane na modę tego sezonu. No może poza kolorami... przed kolorami możemy się ustrzec :D

    Oj tak... miałam ten problem z FB. Długo się przed nim broniłam, a i teraz jakoś za dużo z niego nie korzystam. Nie widzę w tym potrzeby póki co... stety lub niestety. Myślę, że i selfie w końcu przeminie... ale kiedyś znowu do nas wróci. Tak to już jest z tą kapryśną poczwarą :D

    OdpowiedzUsuń