niedziela, 1 listopada 2015

5 rzeczy na które Jesienią zawsze jest ochota

Brak komentarzy
Jesień to taka wredna zmora, która często zabija naszą motywację, a już o kreatywności nie wspomnę. Ta dziwna chandra dopada niemalże każdego, choćby i w malutkim stopniu. Człowiek leniwieje i na nic nie ma ochoty. Ja również ulegam ów zmorze i niestety nie zawsze udaje mi się ją pokonać.

Mam jednak pewne małe przyjemności, na które zawsze znajdę czas i ochotę. To one pozwalają mi przetrwać w tym dziwnym okresie rozleniwienia i to z nimi się nie rozstaję. Nie jest ich wiele i nie wszystkie są zdrowe, ale bardzo je lubię. To takie moje wspomagacze.

SPACERY W PSIAKIEM

Piesek to świetna inwestycja, zwłaszcza na te chłodne dni, kiedy to najchętniej nie wychodzilibyśmy z łóżka. Jeśli już pojawia się w domu rodzinnym to nie ma wyjścia. Czy to deszcz, czy też słońce psiak ma swoje potrzeby i należy z nim wyjść. Korzystam z tego i ja. Zwlekam wówczas swoje cztery litery z kanapy i ruszam na dwór. Nie ważne, że jest to 10, 15 czy 30 minut. Najważniejsze, że wychodzę z domu i korzystam z jesiennego powietrza. 

NADRABIANIE ZALEGŁOŚCI CZYTELNICZYCH


Jesień to dokonała pora na wieczory z naszymi papierowymi przyjaciółmi, które pozwolą nam na chwilę relaksu. Wybór jest ogromny, od klasyków, przez lektury bardziej wymagające do tych całkiem luźnych, które możemy przeczytać w jeden wieczór. Niezależnie od wyboru, najważniejszym będzie to by dobrze się bawić i odpocząć. Nabrać natchnienia, siły i rano z nową energią wstąpić w nowy dzień.

GORĄCA CZEKOLADA


Coś czuję, że robię się nudna i przewidywalna aż do bólu, ale nic na to nie poradzę. Ten napój kojarzy mi się z chłodnymi wieczorami jesiennymi. Zawsze poprawia humor, choć nie jest zbyt dobry dla naszych talii. Raz się jednak żyje i bez tego napoju podczas jesieni się nie obejdzie! Oj nie.

DOBRY FILM

Najlepiej taki, który już się widziało tysiąc razy. Ostatnio na tapecie u mnie są Gwiezdne Wojny. Uwielbiam tę sagę i już nie mogę doczekać się nowej części, jak i obawiam się jej trochę. To jednak inna historia. Wracając do filmu - tu sprawa znów jest luźna, bo tych jest od groma. Ile ludzi tyle gustów. Wybierzcie ten swój ulubiony albo zdecydujcie się na taki, który dawno już chcieliście obejrzeć. Gwarantuję świetną zabawę i dobrze spędzony czas. Na pewno nie będziecie żałowali tego sposobu relaksu.

BIEGANIE


Okay, tutaj może i trochę przekłamię sprawę. Ostatnio lubię biegać, ale nie przepadam tego robić sama. Zazwyczaj brak mi motywacji by zebrać swoje cztery litery z kanapy i wyjść na dwór. Korzystam więc z okazji i zabieram się z tatą, który jest świetnym do tego motywatorem. Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć. Czy mi się chce, czy też nie - wychodzę. I bardzo dobrze mi to robi. Wysiłek fizyczny dostarcza źródła energii i pozwala z pozytywem ruszyć w kolejny dzień.

A poza tym:
- praca w charakterze lektora języka angielskiego - dzięki tej posadce dorabiam trochę grosza i poznaję historie mnóstwa ludzi, dodatkowo zjada mi ona trochę czasu, ale cóż zrobić taki jej urok,
- siostra - ten okropny paskudnik zawsze potrafi wyciągnąć mnie z domu. Zawdzięczam jej utratę trochę zarobionego grosza, ale i kupę śmiechu i wygłupów do tego.

Co jest Waszym motywatorem na jesienne dni? Na co zawsze znajdzie się Wam ochota? Co moglibyście robić dla siebie, niezależnie od pogody? Może znajdę wśród Waszych propozycji coś dla siebie. Przydałoby się urozmaicić mą listę! 

Źródło zdjęć - mój aparat

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz