poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Czytam - Kazuo Ishiguro "Nie opuszczaj mnie"

Brak komentarzy
Kilka tygodni temu, kiedy to jak zwykle szukałam czegoś nowego do oglądania w moich ulubionych Japońskich serialach, natknęłam się na 10-odcinkowy dramat o dźwięcznym tytule "Never let me go". Dopiero, gdy go obejrzałam (bez dwóch ostatnich odcinków, bo te niestety nie zostały jeszcze przetłumaczone na angielski, a moja znajomość japońskiego nie pozwala mi jeszcze na rozumienie tak ambitnych tytułów) odkryłam, że został on nakręcony na podstawie książki Kazuo Ishiguro o tym samym tytule. Mało tego, jest nawet Hollywoodzka ekranizacja tej powieści (za którą zabiorę się z pewnością).


Nie mniej jednak, będąc pod wielkim wrażeniem tego tytułu, poruszyłam niebo i ziemię (Empik.com przyszedł mi z pomocą) i dostałam tę cudowną perełkę w swoje łapki. Z wypiekami na twarzy rozpoczęłam czytanie i choć z moim czasem ostatnio dość krucho, to książkę połknęłam niemalże w całości.

"Nie opuszczaj mnie", bo tak brzmi polski tytuł tej powieści, to poruszająca antyutopia o miłości i dorastaniu (jak twierdzą wydawcy książki). To opowieść o tym co nieuchronne. Poznamy w niej losy trójki bohaterów, z którymi będziemy mogli się wzruszać, śmiać i płakać przez całą podróż poprzez tę pozycję.

Kathy, Ruth i Tommy uczą się w elitarnej szkole z internatem - idyllicznym miejscu w sercu angielskiej prowincji. Nauczyciele kładą tu szczególny nacisk na twórczość artystyczną i wszelkiego rodzaju kreatywność. Tym co odróżnia tę szkołę od innych jest fakt, że żaden z uczniów nie wyjeżdża na ferie do rodziny. Życie w Hailsham toczy się pozornie normalnym typem: nawiązują się młodzieńcze przyjaźnie, pierwsze miłości i kontakty seksualne, dochodzi do konfliktów między uczniami a nauczycielami. Stopniowo w wyniku przypadkowych napomknięć i aluzji, odsłania się ponura, zarazem mroczna tajemnica...Czy miłość, która połączy Kathy i Tommy'ego wystarczy, by odmienić los, który od początku był im pisany?
Powieść ta podzielona jest na trzy części. Pierwsza opisuje życie jeszcze dzieci, powoli wchodzących w dorosłych. Ich zmagania i rozterki. Druga opowiada o okresie, kiedy nasi bohaterowie opuszczają wreszcie szkołę, by zamieszkać razem i rozpocząć swe dorosłe życie. Natomiast ostatnia to już okres ponury, w którym to bohaterowie zdają sobie sprawę z tego co nieuniknione.

Ishiguro, w swej powieści, dotyka kwestii kontrowersyjnych. Opowiada o klonach, których przeznaczeniem jest umrzeć. Bez przyszłości, nadziei na lepsze jutro, bez odpowiedniej edukacji. Klonów, które są zaskakująco ludzkie. Żyją, czują, płaczą i śmieją się razem z nami. Mają nawet swoje własne marzenia, ale wiedzą że wielki świat nie jest dla nich odpowiedni.

"Nie opuszczaj mnie" wiele razy sprawiła, że krew zagotowała mi się w żyłach. Okrucieństwo tych normalnych ludzi niezwykle mnie dotknęło. Do tej pory nawet się nad tym nie zastanawiałam. Klonowanie zawsze uznawałam za science-fiction, ale wiem przecież że postępy w tym kierunku dość szybko się rozwijają. Już klonowane są zwierzęta, a to tylko kwestia czasu, by rozpocząć prace nad klonowaniem ludzi. Naiwność postaci również mnie denerwowała, a mimo to łezka nie raz kręciła mi się w oku. Potrafiłam się do nich upodobnić, utożsamić. Zastanawiałam się wraz z nimi, co ja zrobiłabym na ich miejscu. Jak bym postąpiła? Jakiego wyboru dokonała?

Pozycja ta nie należy do lekkich rodzajów, ale warto. Otwiera oczy na wiele problemów i zmusza do zastanowienia się nad etycznością klonowania. Kazuo Ishiguro nie przebiera w słowach, często dobitnie uświadamiając tę całą niesprawiedliwość świata. Za to polubiłam tego autora i chętnie wypróbuję inne powieści tego autora. 

Lubicie takie książki? Pozycje, które zmuszają nas do wysiłku umysłowego? Jak często czytacie? 

Trzymajcie się cieplutko. Niech Wiosna będzie z Wami!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz