sobota, 13 czerwca 2015

Piątkowy miszmasz na sobotni wieczór #8

10 komentarzy

Czerwiec ucieka mi jak szalony. Jeszcze nie tak dawno martwiłam się nadchodzącą sesją, teraz pozostały mi dwa ostatnie egzaminy. Najgorsze już za mną, a te które nadejdą są jedynie formalnością (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie... jak będzie w rzeczywistości - okaże się już niedługo). 

~.~


Ten tydzień rozpoczął się niewinnie. Profesor zdecydował się odwołać poniedziałkowy egzamin, na cztery godziny przed nim, oraz przenieść go na kolejny tydzień. Możecie wyobrazić sobie moją wściekłość, bo o ile brakiem egzaminu w ten konkretny dzień za bardzo się nie przejęłam, to faktem że specjalnie wzięłam wolne w pracy, by go napisać,  i owszem. Termin, który wykładowca wyznaczył na drugie podejście do sprawy znów kolidował z moją pracą. Na szczęście okazał się być człowiekiem i pozwolił mi przyjechać w poniedziałek rano. Mam tylko nadzieję, że da mi test do pisania a nie będzie pytał. 

~.~

Prostak, cham, wieśniak. Takie określenia można spotkać na prawo i lewo. Odnoszą się one najczęściej do panów średniego wieku, którzy upodobali sobie wyjątkowo upierdliwe hobby. Ich komentarze rzucane w wiatr, gdy tylko zobaczą kobietę potrafią prowadzić w niemałe kompleksy. I mnie spotkała ta wątpliwa przyjemność zaznajomienia się z jednym z nich. Choć może "zawarcie znajomości" to trochę zbyt dużo powiedziane, gdyż ta nasza znajomość trwała co najwyżej piętnaście sekund. Mimo to, pan prostak postanowił zrównać mnie z ziemią jednym zdaniem. Zasugerował mi, iż mogłabym trochę schudnąć. Wiedział gdzie nacisnąć, by zepsuć mi humor na parę chwil.

No właśnie. Trwało to tylko kilka chwil, gdyż szybko doszłam do wniosku, że przecież go nie znam. Nie powinno mnie interesować co o mnie sądzi obcy spotkany na ulicy. Zwłaszcza ktoś taki jak ten pan.

Jak to się dzieje, że tacy ludzie wciąż chodzą po tym świecie? Zamiast patrzeć na siebie i zauważać swoje wady, oni twierdzą, że są najlepsi a wszyscy inni mają problem. Zastanawiam się, czy przypadkiem pod tym względem nie mają racji. Może właśnie takie podejście powinniśmy mieć do siebie? Ja jestem najlepszy i nie widzę nic poza czubek mojego nosa? Czy życie nie byłoby łatwiejsze?

~.~
 
http://www.internationalprojects.com/en/

International Project (IP), z którymi jadę do pracy, wreszcie dali mi znać. Muszę przyznać, że już zdołałam zapomnieć jak to się z nimi współpracowało. Teraz od nowa mam okazję podziwiać cudowny burdel, a nawet jeszcze nie jestem na miejscu. Zamieszanie związane z autobusami i fakt, że będę podróżować bite dwa dni zanim dotrę do miejsca docelowego - Exeter, wcale nie napawa mnie optymizmem. Jednocześnie wiem, że nie będzie znowu tak źle. Atmosfera na miejscu wynagrodzi wszystkie trudy, a satysfakcja pozostanie na długie dni.

~.~


Spotkała mnie miła niespodzianka. W drzwiach stanął listonosz z paczuszką dla mnie. Zdziwiłam się szczerze, bo przecież niczego nie zamawiałam. Okazało się, że to żel pod prysznic Luksji (trafił mi się ten prawy). Przypomniałam sobie, że brałam udział w takim konkursie, ale nie miałam pojęcia o wygranej. Organizatorzy nieco w tym wypadku szwankują. Żel pachnie cudownie! Kąpiel wraz z nim relaksuje!

~.~

Zostało mi 12 dni do wyjazdu. Niewiele. Jestem już na półmetku jeśli chodzi o przygotowywania do niego. Teraz czekam jedynie na paczuszkę od nich z gadżetami firmowymi, które muszę ze sobą mieć oraz na telefon na tak zwany 'briefing' dotyczący całego zamieszania związanego z tą koszmarnie długą podróżą do Anglii.

~.~

Upał mi doskwiera, a duchota sprawia że mojemu psiakowi nie chce się spacerować! Tym optymistycznym akcentem kończę i tuptam do nauki!

Jak Wam minął tydzień? Pojawiły się jakieś miłe niespodzianki? Już po sesji? Wakacyjne plany są? Gdzie wyjeżdżacie?

10 komentarzy :

  1. Znam skądś tę wściekłość, gdy zostanie odwołany egzamin, na który się długo uczyliśmy zaraz przed nim :( Masakra. A co do paczuszki z Luksją to brzmi ciekawie :) Miła niespodzianka :) A prostakami się nie przejmuj! Pozdrowionka ode mnie w sobotni wieczór :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, a potem cała ta wiedza z ciebie się ulatnia. Zwłaszcza ta na te niezbyt ważne egzaminy. Co do Luksji - to racja, fajna niespodzianka, ale to mój pierwszy raz kiedy otrzymałam taki produkt do testowania z forum wizaz.pl - i nie wiem jak to się tam odbywa jeszcze :) Przeczytałam co prawda regulamin od dechy do dechy parę razy, ale jakoś nie widzę tego przesłanego mi linka... nic to poczekam jeszcze ze dwa dni, a potem do nich napiszę :) Dzięki serdeczne! Pozdrawiam i ślę uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, gdzie Ty uciekasz? :) A co z blogiem? Mam nadzieję, że nic się nie zmieni. Bardzo Ci zazdroszczę tego wyjazdu. Też bym gdzieś pojechała, ale muszę życiowe sprawy najpierw ogarnąć. W Anglii to bym nawet chętnie zamieszkała. Szczęściara jesteś, ja nigdy nic jeszcze w konkursie nie wygrałam :) A już zwłaszcza kosmetyków. Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Uciekam do Exeter na całe wakacje. Będę się zmagać tam z dzieciorami na obozie językowym. Dzieciaczki ze wszystkich krajów świata - Niemcy, Hiszpania, Włochy, Rosja (najwięcej ich jeździ z tych krajów), a potem pojedyncze sztuki z Chin, Ukrainy, Litwy, Polski (choć to naprawdę dzieciaki bogaczy i sztuk 3 - w mojej karierze do tej pory).
    Mam nadzieję, że mi się uda pogodzić wszystko. Bloga oraz pracę tam i znajdę też czas na czytanie zaległości u Ciebie, a już na pewno postaram się być tutaj regularnie, może nie pisząc tak często. Teraz też zakładam stronę na facebooku. Uznałam że przyda się przez wyjazd, choć nie wiem czy w tej chwili ma ona jakiś większy sens. Zwłaszcza, że nie jestem bardzo facebook-person :)

    Postaram się też, co najmniej raz w tygodniu napisać coś o samej Anglii, o Exeter i o pracy którą tam wykonuję, bo myślę, że być tam i z tego nie skorzystać to skandal :D

    Dzięki serdecznie :) Udało się, ale teraz czekam na linka, pod którym mam ocenić ten produkt. To konkurs ze strony wizaz.pl. Pierwszy raz u nich załapałam się na testowanie produktu, więc nie wiem dokładnie jak to tam się odbywa.Przeczytałam co prawda regulamin od dechy do dechy parę razy, ale jakoś nie widzę tego przesłanego mi linka... nic to poczekam jeszcze ze dwa
    dni, a potem do nich napiszę :)


    Pozdrawiam serdecznie :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Ufff ;) To tylko wyjazd na wakacje, całe szczęście! Już myślałam, że mi tu znikniesz na długie miesiące. Fajnie, że planujesz pisać w tym czasie. Powiem Ci, że temat będziesz miała genialny. Nawet o samych przeżyciach opiekuna na wakacjach. To musi być wyzwanie. Ja jakiś czas temu planowałam sobie zrobić opiekuna na kolonie, ale nasłuchałam się takich wspaniałości, że zrezygnowałam. Kiedyś w sumie sama jeździłam i wiem, co się wyprawiało. Mam nadzieję, że u Ciebie będzie bardzo kulturalnie. Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten wyjazd to musi być fajne wyzwanie :).
    A burakiem prostakiem się nie przejmuj. Przypuszczam, że sam jest mega niedoskonały, a w taki słaby sposób próbuje poprawić sobie humor. Żal mi takich ludzi - muszą mieć bardzo nudne i smutne życie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj jest i to większe niż przypuszczałam. Mimo to wiem, że dam sobie radę!
    Masz całkowitą rację. Tacy ludzie nie potrafią odnaleźć swoich własnych wad, ale za to wszystkich innych obrzucą komentarzami znaczącymi. Uczę się nie przejmować opinią innych toteż taki komentarz już nie trafił do mnie tak mocno, jakby to zrobił wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki i za powodzenie w pracy :) i za naukę olewania takich durnych komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak szwankować mógłby każdy organizator konkursu. Oczywiście, robiąc miłą niespodziankę, nie inaczej! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj zgadzam się. Niespodzianka się udała, a dzwoniący do drzwi listonosz pozytywnie zaskoczył :D

    OdpowiedzUsuń