poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Zrób pierwszy krok i wyskocz z pudełka!

Brak komentarzy
Nie wolno Ci się wychylać ponad szereg. Nie wyrażaj głośno swojego zdania. Twój ubiór jest niedozwolony. Jesteś za gruba, za duża, za chuda. Dzięki Twojemu kolorowi włosów jesteś uważana za osobę fałszywą...


Te i wiele innych zdań byliśmy w stanie usłyszeć na przestrzeni lat. Wszystkie one wkładają nas do odpowiednich pudełek, zamykając w klatce tego co powinno się robić, a czego nie. Te wstrętne pudełka ograniczają naszą wolność. Wybór, który nam pozostaje nie jest wcale łatwy. Możemy na zawsze pozostać w tych pudełkach, tłamsząc się w nich i próbując przekonać samych siebie, że tak jest dobrze.

Lub... możemy zniszczyć to ograniczające nas pudełko i pokazać kim naprawdę jesteśmy. Ta druga opcja wydaje się oczywista, ale kiedy już się na nią zdecydujemy... musimy liczyć się z konsekwencjami, na które się narażamy. 

Polska to jeszcze kraj raczkujący pod względem zrywania z siebie krępujących łańcuchów. Jedynie niewielki odsetek społeczeństwa jest w stanie wytrzymać odrzucenie z jakim się spotka. Złośliwe komentarze mamrotane pod nosem, przykre przytyki i dziwne sytuacje podczas próby pokazania swojego prawdziwego ja. Tylko pewien siebie człowiek jest w stanie to wytrzymać. Szkoda, bo na pewno znalazłoby się więcej śmiałków. Tak niewiele trzeba zrobić, by zobaczyć świat w innych kolorach.

Mnie wystarczył pierwszy wyjazd do Exeter, kiedy to przekonałam się na własnej skórze, że nie ważny jest nasz wygląd. Najważniejsze jest wnętrze (proste i niby to wiedziałam - ale jakoś w Polsce tego nie odczuwałam). Zmieniłam się, stałam się nieco pewniejsza siebie. 

Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że robię rzeczy, o których kilka lat temu nawet nie marzyłam. Które traktowałam jako te dla dziwaków. Których skrycie tym osobom zazdrościłam:


W życiu nie pomyślałabym, że pozwolę sobie na tę chwilę radości, że kiedykolwiek wystąpię w "muzycznym klipie", a tu proszę. Lip dubbing to jeden z tych projektów, które udało się nam zrobić w tym roku. Zajęło niewiele czasu, a przyniosło wiele satysfakcji. 

Samą siebie, wyskakującą z tych przeklętych pudełek, widzę oczyma wyobraźni. Na razie jeszcze raczkuję, ale myślę że niedługo uda mi się być w pełni świadoma swoich walorów. Trzymajcie za mnie kciuki i nie dajcie się zaszufladkować, kochani!

Jak Wam idzie walka z łańcuchami? Powoli i do przodu, czy jednak wolicie pozostać w bezpiecznym miejscu? To też nie jest złe. Wszystko zależy od tego czy Wam to odpowiada. Mnie już nie. Zasmakowałam czegoś nowego i już nie potrafię wrócić do starej siebie. Nie potrafię i nie chcę.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz