poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zwiedzaj świat z pięciozłotówką w portfelu

16 komentarzy
Zwiedzanie innych krajów to marzenie wielu z nas. Jednakże nie każdy może sobie pozwolić na szybkie spełnienie go. Niektórzy natomiast nigdy tego nie zrobią. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie jest zaskakująca prosta i wcale nie odkrywcza - brakuje nam funduszy do spełnienia tego marzenia. Tak oto zamyka się krąg. Wielu z nas nie wyściubi nosa poza granice Polski, a jeśli już to zrobi to na swój cel wybierze Egipt, Grecję czy jakże popularną Anglię. Co z bardziej egzotycznymi krajami, które wbrew pozorom nie są znowu takie drogie? Pójdą w odstawkę, bo przecież nie można mieć wszystkiego.
A jeśli powiedziałabym wam, że można? Co byście sobie o mnie wtedy pomyśleli? Na pewno wielu z was stwierdzi, że urwałam się z choinki i zaśmieje mi się w twarz. No bo jak, patrząc na polskie realia, niby mamy wyjechać do dalekiego kraju? Jak spełnić to marzenie? 
No więc moi drodzy, bardzo prosto. Wystarczy założyć swój profil na stronie postcrossingu i rozpocząć zwiedzanie. Nie musisz wyjeżdżać ze swojej miejscowości, by móc poznać cuda świata. Wystarczy odrobina chęci i zapomniana w dobie komputerów poczta.


O co w tym wszystkim chodzi? Już wyjaśniam. Sprawa jest banalnie prosta. Zakładamy swój profil na tymże portalu (posłużę się tu przykładem i odeślę was do mojego profilu - link), piszemy krótką notatkę o sobie (w języku angielskim, gdyż strona zakłada iż międzynarodowa wymiana pocztówkami najlepiej będzie prosperować w tym języku). Podczas rejestracji będziemy zmuszeni podać swój dokładny adres, ale proszę się nie martwić. Nie będzie on ogólnodostępny. Zostanie on jedynie udostępniony osobie, która nas wylosuje. Osobie, która wyśle do nas pocztówkę z innego miejsca na świecie. 
Jak już to zrobimy, klikamy w zakładkę 'send a postcard'. Strona wygeneruje nam losową osobę i voila. Teraz wystarczy udać się do miasta w poszukiwaniu ładnych pocztówek z naszej miejscowości. Wypisujemy pocztóweczkę (po angielsku rzecz jasna), wpisujemy również wygenerowany przez nas kod, dzięki któremu osoba, która otrzyma tę naszą pocztówkę, będzie mogła ją zarejestrować. Kiedy już to się stanie, przyjdzie nam na e-mail informacja zwrotna o tym, że nasza pocztówka dotarła do danej osoby. Teraz to my otrzymamy pocztówkę. 


Ta losowość sprawia, że za każdym razem oczekuję pocztówki z wypiekami na twarzy. Nigdy nie wiem skąd przyleci, a zdarzają się niespodzianki - Malezja, Maroko, Chiny czy Japonia - to tylko nieliczne kraje, z których pocztówki otrzymałam. Zadziwiające ile można poznać ludzi poprzez ten portal. Rzecz jasna nie wszyscy są skorzy do utrzymywania dłuższej znajomości. Niektórzy są tam tylko po to, by wymieniać się pocztówkami (w ten sposób poznając znakomitości innych miejsc na świecie). Inni jednak są skorzy do utrzymywania kontaktu i tak znalazłam swoich listownych przyjaciół (penpals). Piszę z osobami ze Sri Lanki, Japonii, Korei, Australii, Anglii, a nawet Ameryki.


Jeśli nie masz zbyt wielu funduszy i nie boisz się wydać 5 złotych na pocztówkę, a chcesz podróżować nie wychodząc z domu - to spróbuj postcrossingu. Gwarantuję dobrą zabawę, choć ostrzegam przed umiarem. Początkowo i ja wciągnęłam się w to tak mocno, że potrafiłam wydać dużo więcej niż planowałam. Teraz spokojnie wysyłam średnio 2 pocztówki miesięcznie. Dla mnie to odpowiedni umiar, by zwiedzić nieznane miejsca, ale i zaoszczędzić na swoje własne wymarzone podróże.

Co wy sądzicie o wymianie pocztówkami? Wydaje się to wam staromodne, a może chętnie spróbujecie? 
Ja do tego serdecznie zachęcam! Proszę też nie bać się swojej znajomości języka angielskiego. Gwarantuję wam, że znajdziecie tam ludzi, których angielski jest znacznie gorszy od waszego.

16 komentarzy :

  1. Świetna sprawa :). Coś już jakiś czas temu o tym słyszałam :). Może też się zarejestruję.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, spróbuj :) Zwłaszcza, że nie ma tam jakiegoś narzuconego na ciebie limitu na to czy wyślesz pocztówkę w jednym miesiącu, czy sobie to odpuścić. Mnie się zawsze buzia śmieje, kiedy zobaczę w swej skrzynce kolejną kartkową niespodziankę :D

      Usuń
    2. Pod wpływem emocji zarejestrowałam się :D. I mam już pierwszy adres :)
      Nie wczytałam się jeszcze w szczegóły, ale rozumiem, że jeśli chodzi o wylosowanie mnie, to to się za często nie zdarza? Czy za każdym razem muszę zaznaczać status nieaktywny jeśli uznam, że w danym m-cu już wystarczy?

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już tłumaczę.
    Status nieaktywny otrzymasz jeśli przez dłuższy czas nie będziesz się logowała na stronę (ja go otrzymałam po roku, ale wówczas musiałam jedynie zalogować się ponownie i zmienić ten status, po czym wylosować i wysłać pocztówkę i voila znów byłam w grze). Nie musisz zmieniać sobie statusu.
    Twój adres trafi w obieg, kiedy ktoś zarejestruje pocztówkę, którą od Ciebie otrzymał. Czyli na początku musisz wylosować sobie osobę do której wyślesz pocztówkę. Wpisujesz ten kod (on dla każdej pocztówki jest inny ale będzie się zaczynał PL - XXXXXXX). Musisz go umieścić na pocztówce. Następnie piszesz co chcesz do tej osoby i wysyłasz ją. Kiedy już wyślesz, cierpliwie czekasz aż osóbka twoja ją zarejestruje. Wtedy otrzymasz informację, że 'teraz Ty otrzymasz pocztówkę'. Twój adres wchodzi w obieg dopiero po pierwszej rejestracji pocztówki. Generalnie system działa jeden za jeden, ale czasem otrzymasz więcej pocztówek niż wysłałaś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach i jeszcze taka podpowiedź mała. Jeśli nie chcesz otrzymywać pocztówek z Polski wejdź w 'Edit - profile' i odznacz opcję:
    Check if you would like to (also) send and receive postcards to and from your own country.
    Wówczas będziesz miała pewność, że otrzymasz pocztówkę z innego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z językiem sobie poradzę - też jestem anglistką :). Czasu tylko brak na wczytywanie się w te wszystkie szczegóły ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za te informacje :). To teraz juz chyba wszystko wiem, a przy okazji zaoszczędziłaś mi trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To już chyba 'zboczenie' zawodowe u mnie wyłazi. Sorki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że to całkiem upierdliwe, bo mój rozmówca czasem patrzy na mnie z niedowierzaniem i komentuje 'ale wiesz... ja mam swój rozum' xD
    W takim wypadku pytanie nie związane z tematem. Jestem nowa w tym całym 'disqus' i nie wiem jak sprawić by na stronie głównej pokazywało że tam już jakieś komentarze są. Coś nie idzie... i nie wiem gdzie błąd robię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobrze znam takie sytuacje :), chociaż od jakiegoś czasu staram się pilnować :P.


    Co do disqus to u mnie zadziałało samo tylko potrzeba trochę czasu. Zazwyczaj aktualizuje się z małym opóźnieniem. Ale ogólnie sprawdza się znacznie lepiej niż pozostałe sposoby komentowania. Przynajmniej mi najbardziej odpowiada :). Ja już widzę ilość komentarzy pod Twoim ostatnim postem..

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny sposób na podróżowanie. Naprawdę zasakakujące jest to, że możesz poznac tyle miejsc bez wystawienia nosa za drzwi własnego domu. Pierwszy raz o tym słyszę i brzmi bardzo kusząco. Może sama sie skuszę na taką formę odkrywania nowych miejsc na świecie, a potem będę miała listę, którą koniecznie odwiedzę osobiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie to samo pomyślałam, gdy cztery lata temu wpadłam na tę stronę, ale rzeczywiście można poznać sporo ciekawych osobistości oraz ich kulturę. Mam nadzieję, że się spodoba :)
    Obawiam się, że na odwiedzenie tych wszystkich najfajniejszych miejsc świata może zabraknąć nam życia i funduszy. Mnie przynajmniej na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podoba ta idea. Już gdzieś o tym czytałam, ale na zasadzie "wpadło i wypadło". Dodam do zakładem Twój post, żeby o tym pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że do czegoś się przydałam!
    Miłej zabawy w tanim zwiedzaniu świata :)

    OdpowiedzUsuń