Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiecień w słowach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiecień w słowach. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

O codzienności nieco inaczej - Kwiecień w słowach

Codzienność to pojęcie skrywające w sobie wszystkie kolory tęczy, a nawet ich pochodne. Nie da się go opisać w dwóch zdaniach, ba żadne słowa nie oddadzą jej głębi. Codzienność to nieco stłamszone pojęcie kojarzące się z rutyną oraz nudnymi dniami spędzonymi na kanapie przed telewizorem. Zamknięta w tych ramach cierpi i nie potrafi odkryć przed nami swej prawdziwej tożsamości. Codzienność to smutna bohaterka, którą każdego dnia odkrywamy na nowo, bo to właśnie ona powinna kojarzyć się z naszym życiem!
Kiedy słyszysz słowo 'życie', co pojawia ci się przed oczami? Człowiek codziennie idący do rano do pracy i wracający z niej późnym wieczorem? Deszczowe dni, które spędzasz w domu patrząc tępo w komputer? A może swoich bliskich leżących na kanapie i wpatrujących się w ekran telewizora, jakby w oczekiwaniu na grom z jasnego nieba, który coś ruszy w ich życiu?

Nie? Nie takie obrazki stając ci przed oczyma? Nie okłamujesz się przypadkiem?

Nasze życie to nasza codzienność. To my zapisujemy powoli każdą jego kartkę, sprawiając że jest bardziej lub nieco mniej ekscytujące. To my szukamy sobie nowych wyzwań i podejmujemy je we własnym zakresie. I to właśnie my czasami musimy uklęknąć, zatrzymać się i przyznać się do własnej słabości, porażki. To właśnie my jesteśmy bohaterami naszej codzienności. Nikt inny, tylko my możemy zmienić bieg wydarzeń i sprawić, by nasza codzienność nabrała barw.

Dlaczego więc najczęściej tego nie robimy?

Bo tak nam wygodniej. Tak lepiej. Przecież tę codzienność już znamy i wiemy doskonale, że jest dobra. Po co więc zmieniać coś dobrego? Lepiej zostać w kącie i do końca swych dni cieszyć się tym co mamy, nawet jeśli oznaczałoby to że musielibyśmy zrezygnować z własnych marzeń. Przecież jest nam dobrze, może nawet zdarza nam się czuć nikłe szczęście. Po co więc to porzucać? Zamieniać na coś niepewnego, skoro nie mamy pewności, że kiedykolwiek uda nam się zdobyć szczyt?

Nasze własne lenistwo tłamsi codzienność. Odbiera jej kolory, zmusza do pozostawania w kącie i cichutkiego łkania. Ona pragnie sprawić, by nasze życie było lepsze. Ona chce rozwinąć skrzydła, a my ją tak każemy. Całkowicie bez powodu. Nie zrobiła przecież nic złego, a jakże często można usłyszeć z naszych ust, że życie jest nudne. Nic się w nim nie dzieje. Ciągle ta sama rutyna. Tak, gadać zdecydowanie potrafimy... szkoda tylko że brakuje nam odwagi by podjąć działania...

Zmiana codzienności jest banalnie łatwa. Wystarczy po prostu chcieć. Wystarczy zrobić ten pierwszy krok, a rezultaty same się pojawią prędzej czy później. Oczywiście, jeśli oczekujemy kokosów od samego początku, to szybko się zniechęcimy. Jednakże już pierwszy krok pozwoli nam na zaobserwowanie nowego koloru w naszym życiu. Strzępku uśmiechu naszej codzienności. Wywabi ją z kąta i ona już się postara, byśmy nie musieli żałować swojego wyboru.

Pozwólmy naszej codzienności działać. Dajmy jej szansę na odzyskanie uśmiechu oraz rozwinięcie skrzydeł. I wreszcie dajmy szansę nam samym na odzyskanie własnego życia. Na wprowadzenie do niego drobnych zmian. Zerwijmy z rutyną, zostawmy bezpieczny światek za sobą. Dajmy sobie szansę na spełnienie naszych marzeń.

Codzienność nie jest naszym wrogiem, a przyjacielem. Przyjacielem, o którym zdajemy się zapominać. Ona wyciąga do nas rękę, więc złapmy ją. Złapmy i pozwólmy się poprowadzić. Odkryjmy jej różne barwy na nowo.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Kwiecień w słowach - Doceniam

Ten temat zmusił mnie nieco do wytężenia szarych komórek. Z pozoru łatwy i niezwykle prosty, a jednak nie zupełnie. Chwilę musiałam się zastanowić, by znaleźć odpowiedź na to pytanie, gdyż każda na którą wpadałam, wydawała mi się zbyt błaha. W końcu wyodrębniłam pięć rzeczy, które doceniam całą sobą.

Doceniam:


Moją siostrę, która jest jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Mimo wszystkich naszych kłótni i nieporozumień, zawsze potrafimy odnaleźć wspólny język i zjednoczyć się w walce o coś na czym nam zależy. Wiem, że to do niej mogę przyjść, kiedy coś jest nie tak i nie zostanę wyśmiana, choć czasem rzuci ciętą uwagą. Mnie również się to zdarza, acz uważam że bez tego, nasza więź byłaby zwyczajnie zbyt płytka.

Czas spędzony z rodziną - to kolejna rzecz, która jest wysoko na liście moich priorytetów. Uwielbiam słuchać opowieści o tym jak było kiedyś, w czasach dzieciństwa moich dziadków czy rodziców. Choć czasem ich historie się powtarzają to już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad ich spisaniem. Niby nie są to historie łapiące za serducho, a mimo to opowiadają o świecie, którego my już nie znamy. 

Swoich przyjaciół. Mogłabym długo wymieniać za co ich doceniam, jednak uznałam że kilka słów w zupełności tu wystarczy. Oni po prostu są, pomogą, pozwolą się wypłakać i nie wyśmieją niezależnie od tego co zrobię. Wypowiedzą też swobodnie swoje zdanie, ale jeśli ich nie posłucham to i tak wiem, że znajdę wsparcie. No chyba, że postąpię naprawdę głupio, ale to już osobna historia.

Swoje życie. Myślę, że ten punkt powinien być na samym początku, ponieważ z której strony nie spojrzeć wygląda na najbardziej obszerny. Moje życie wydaje się być nieco błahe i nudne. Zaliczyło wiele porażek, po których zawsze się podnosiło z większym bądź mniejszym skutkiem. Jest jakie jest, ale nie zamieniłabym go na żadne inne, bo jest moje. Wyjątkowe i tylko ja mogę wyznaczać mu ścieżki, którymi ma stąpać. 

I wreszcie na samym szarym końcu doceniam uśmiech na twarzy każdego człowieka. Uwielbiam obserwować ludzi i często aż chce mi się krzyczeć, gdy widzę z jakimi ponurymi twarzami chodzą po ulicach. Mimo pięknie przygrzewającego słońca i braku chmurek na niebie, oni wydają się być skwaszeni, niezadowoleni z własnego życia. Dlatego tak bardzo doceniam tych, którzy potrafią się uśmiechać. Z uśmiechem jest zdecydowanie w życiu łatwiej. Ja również staram się obdarzać uśmiechem napotkanych ludzi (z różnym skutkiem bo czasem łapię się na tej swojej ponurości).

A ty co doceniasz? 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Zwiedzaj świat z pięciozłotówką w portfelu

Zwiedzanie innych krajów to marzenie wielu z nas. Jednakże nie każdy może sobie pozwolić na szybkie spełnienie go. Niektórzy natomiast nigdy tego nie zrobią. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź na to pytanie jest zaskakująca prosta i wcale nie odkrywcza - brakuje nam funduszy do spełnienia tego marzenia. Tak oto zamyka się krąg. Wielu z nas nie wyściubi nosa poza granice Polski, a jeśli już to zrobi to na swój cel wybierze Egipt, Grecję czy jakże popularną Anglię. Co z bardziej egzotycznymi krajami, które wbrew pozorom nie są znowu takie drogie? Pójdą w odstawkę, bo przecież nie można mieć wszystkiego.
A jeśli powiedziałabym wam, że można? Co byście sobie o mnie wtedy pomyśleli? Na pewno wielu z was stwierdzi, że urwałam się z choinki i zaśmieje mi się w twarz. No bo jak, patrząc na polskie realia, niby mamy wyjechać do dalekiego kraju? Jak spełnić to marzenie? 
No więc moi drodzy, bardzo prosto. Wystarczy założyć swój profil na stronie postcrossingu i rozpocząć zwiedzanie. Nie musisz wyjeżdżać ze swojej miejscowości, by móc poznać cuda świata. Wystarczy odrobina chęci i zapomniana w dobie komputerów poczta.


O co w tym wszystkim chodzi? Już wyjaśniam. Sprawa jest banalnie prosta. Zakładamy swój profil na tymże portalu (posłużę się tu przykładem i odeślę was do mojego profilu - link), piszemy krótką notatkę o sobie (w języku angielskim, gdyż strona zakłada iż międzynarodowa wymiana pocztówkami najlepiej będzie prosperować w tym języku). Podczas rejestracji będziemy zmuszeni podać swój dokładny adres, ale proszę się nie martwić. Nie będzie on ogólnodostępny. Zostanie on jedynie udostępniony osobie, która nas wylosuje. Osobie, która wyśle do nas pocztówkę z innego miejsca na świecie. 
Jak już to zrobimy, klikamy w zakładkę 'send a postcard'. Strona wygeneruje nam losową osobę i voila. Teraz wystarczy udać się do miasta w poszukiwaniu ładnych pocztówek z naszej miejscowości. Wypisujemy pocztóweczkę (po angielsku rzecz jasna), wpisujemy również wygenerowany przez nas kod, dzięki któremu osoba, która otrzyma tę naszą pocztówkę, będzie mogła ją zarejestrować. Kiedy już to się stanie, przyjdzie nam na e-mail informacja zwrotna o tym, że nasza pocztówka dotarła do danej osoby. Teraz to my otrzymamy pocztówkę. 


Ta losowość sprawia, że za każdym razem oczekuję pocztówki z wypiekami na twarzy. Nigdy nie wiem skąd przyleci, a zdarzają się niespodzianki - Malezja, Maroko, Chiny czy Japonia - to tylko nieliczne kraje, z których pocztówki otrzymałam. Zadziwiające ile można poznać ludzi poprzez ten portal. Rzecz jasna nie wszyscy są skorzy do utrzymywania dłuższej znajomości. Niektórzy są tam tylko po to, by wymieniać się pocztówkami (w ten sposób poznając znakomitości innych miejsc na świecie). Inni jednak są skorzy do utrzymywania kontaktu i tak znalazłam swoich listownych przyjaciół (penpals). Piszę z osobami ze Sri Lanki, Japonii, Korei, Australii, Anglii, a nawet Ameryki.


Jeśli nie masz zbyt wielu funduszy i nie boisz się wydać 5 złotych na pocztówkę, a chcesz podróżować nie wychodząc z domu - to spróbuj postcrossingu. Gwarantuję dobrą zabawę, choć ostrzegam przed umiarem. Początkowo i ja wciągnęłam się w to tak mocno, że potrafiłam wydać dużo więcej niż planowałam. Teraz spokojnie wysyłam średnio 2 pocztówki miesięcznie. Dla mnie to odpowiedni umiar, by zwiedzić nieznane miejsca, ale i zaoszczędzić na swoje własne wymarzone podróże.

Co wy sądzicie o wymianie pocztówkami? Wydaje się to wam staromodne, a może chętnie spróbujecie? 
Ja do tego serdecznie zachęcam! Proszę też nie bać się swojej znajomości języka angielskiego. Gwarantuję wam, że znajdziecie tam ludzi, których angielski jest znacznie gorszy od waszego.

sobota, 11 kwietnia 2015

Kwiecień w słowach: Inaczej niż zwykle - wyzwanie

Mimo, że jestem nowym bloggerem zdecydowałam się wziąć udział w akcji organizowanej przez Różową Klarę - Kwiecień w słowach. Nieco spóźniłam się z pierwszym postem, ale dzięki temu w tym tygodniu najprawdopodobniej pojawią się, aż dwa posty związane z tą akcją.


Cztery tygodnie, cztery posty i aż 13 tematów do wyboru, co wcale nie ułatwia sprawy, bo przecież każdy z nich jest interesujący. Jednakże dzisiaj moją uwagę przykuł ten jeden, jedyny:

INACZEJ NIŻ ZWYKLE

Ta pozornie łatwa kategoria może tyczyć się dosłownie wszystkiego, ponieważ nie ma dwóch identycznych osób na świecie. Ja wykorzystałam okazję do wypełnienia pierwszego postanowionego sobie wyzwania. Postawiłam na wieczór z grami planszowymi.


Swój wieczór inny niż wszystkie rozpoczęłam już w południe. Spotkanie z przyjaciółką w mieście, który uwieńczył niesamowity rabarbar zapiekany pod kruszonką z gałką lodów waniliowych. Deser wart grzechu. Niezbyt słodki, ale za to rozpływający się w ustach. Potem mogło być już tylko lepiej.


Z miasta przeniosłyśmy się do mieszkania, gdzie w spokoju mogłyśmy kontynuować zabawę. Gry planszowe - Dixit oraz CV - okazały się być hitem wieczoru, który trwał cztery godziny z hakiem. Pomysłodawcą wieczoru byłam ja, ale został on przyjęty z wielkim entuzjazmem. Już teraz wiem, że nie będzie to nasz ostatni taki wypad. Pozostaje jedynie zaopatrzyć się w większe ilości planszówek!
~.~
Ten piątkowy wieczór będę jeszcze długo wspominać, gdyż okazał się wspaniałą odskocznią od dnia powszedniego, jak i od komputera. Do tej pory zazwyczaj kończę swoje dni siedząc przed ekranem laptopa, a tym razem postawiłam na inną formę rozrywki. Kto wie, czy nie lepszą...

Uważasz się za zbyt starego na gry planszowe?
A może nie masz z kim grać?

Wystarczy, że zainicjujesz spotkanie, a jestem przekonana, że nawet największy malkontent wyjdzie z niego z uśmiechem na twarzy!