niedziela, 12 czerwca 2016

"Kurwa" na dobre zagościła w mym słowniku!

Brak komentarzy

Znalezione na kwejk.pl

Zostałam nauczona, by nie przeklinać. Długo się tego trzymałam i słowo "kurwa" rzucane na prawo i lewo strasznie raziło me uszy. Nie rozumiałam dlaczego ludzie z takim zapałem go używają. Nie umiałam wyobrazić sobie go w swoich własnych ustach. Zapewniałam samą siebie, że nigdy ale to przenigdy nie stanie się ono częścią mego słownika.

Na próżno. Życie szybko zweryfikowało me poglądy i choć "kurwa" wciąż mnie razi, gdy występuje jako przerywnik między jednym a drugim słowem, to dziś sama go używam. Nie ma się czym chwalić, oj to na pewno. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to zachowanie, które powinno być tolerowane. 

Niestety studia zmieniają ludzi. Jestem na wylocie (nareszcie!). Po ośmiu latach zmagań wreszcie z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że 27 czerwca zamknę ten okres swojego życia. Zamierzam zostać szczęśliwą posiadaczką magistra i rozpocząć to prawdziwe, dorosłe już życie. O tak! Praca magisterska nareszcie zaakceptowana i złożona. 

Jednakże ile razy "kurwa" wystąpiło w mym słowniku przez te 8 lat? Nie zliczę. Nawet nie będę próbowała, bo pewnie tylko popadłabym w depresję. Tak, używam go. Czasem aż za często i zupełnie niepotrzebnie. Najczęściej jednak "kurwa" pojawia się u mnie, gdy jestem niezwykle wzburzona (by nie powiedzieć wkurwiona), czy zestresowana. Wtedy nie kontroluje samej siebie, a to wyrażenie pomaga mi na odrobinę rozładowania napięcia. Sama się zapominam i nie wychwytuję go wówczas lub złapię się na tym odrobinę za późno. 

Co jednak oznacza to słowo?

Z pomocą przychodzi mi słownik internetowy PWN: 

kurwa
1. wulg. «prostytutka; też: kobieta prowadząca rozwiązły tryb życia»
2. wulg. «przekleństwo»
3. wulg. «o kobiecie»
4. wulg. «o kimś, kto dla osiągnięcia korzyści postępuje w sposób moralnie naganny»

 "Kurwa" to nic innego jak przekleństwo stosowane przez nas, Polaków, zbyt często. Jak i określenie na rozwiązłą kobietę. Co ciekawe na męską prostytutkę określenia wulgarnego znaleźć nie potrafiłam, a szkoda (choć może to i lepiej, im mniej wulgaryzmów tym lepiej, a jak wiadomo my - Polacy - kreatywnym narodem jesteśmy i na pewno znajdziemy i na to określenie prędzej czy później). 

Zatrzymajmy się jednak przy drugim wyjaśnieniu tego słowa na chwilę dłużej i zastanówmy się kiedy jej używamy. Zaprezentuję tu kilka przykładów z życia wziętych:

Stojąc w korku samochodowym lub jadąc za tak zwanym "zawalidrogą".  

"Kurwa" ciśnie się na usta i podparta zostaje różnymi innymi przekleństwami ("Noż kurwa, ja pierdolę"). Samochód ukazuje nasza prawdziwą naturę. Jesteśmy niecierpliwi i często już spóźnieni. Wszystko nam przeszkadza. No bo jak to tak? Ja tu sobie płynnie jadę, wpadam w odpowiedni rytm, a tu nagle taka przeszkoda! No szlag by to!

Ucząc się do egzaminu czy innego testu.

Zazwyczaj uczyć zaczynałam się na kilka dni przed egzaminem. Zdarzało się jednak, że przytłoczona tym wszystkim odpuszczałam naukę aż do samego końca, a wówczas z czasem, który skurczył się do minimum patrzyłam na notatki i starałam się ogarnąć cały semestr w jedną noc. Kto tego nie doświadczył, ręka do góry! Podziwiam Was rodzynki moje! No i co wtedy? No cóż, najczęściej kończyło się telefonem do koleżanki, która również przypominała sobie o egzaminie dopiero na dzień przed nim i kurwienie na co popadnie. Od tak, by sobie ulżyć. Najlepiej jeszcze obsmarować tych niczemu winnych wykładowców, których przedmioty na pewno do niczego nam się nie przydadzą (inna sprawa, że większość upierdliwców właśnie takie przedmioty prowadziła...). Oj tak, "kurwa" towarzyszyła mi dzielnie i w takich momentach.

Wypadki kuchenne.

Spadające garnki, stłuczone szklanki, przecięty palec czy opryskanie gorącym olejem. Kto tego nie zna? Zdarza się i najlepszemu, bo jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma swoje gorsze dni. Wtedy również "kurwa" lub jej łagodniejsze odmiany cisną się na usta, bo w połączeniu z bólem jest najlepszym przykładem na odreagowanie. 

"Kurwa" jako przecinek.

To użycie słowa "kurwa" jest charakterystyczne dla Polskich dresiarzy. Często można podsłuchać stojących pod blokiem dresów, którzy "kurwa" traktują niczym przecinek. Co drugie lub trzecie słowo zastępuje "kurwa". To oni również używają tego przerywnika by pokazać jak bardzo są zadowoleni, lub iż jakaś dziewczyna miała seksowną figurę. Swój entuzjazm muszą podkreślić "kurwą". Smutne, ale prawdziwe.


Doskonale podsumowuje to Furious Pete, którego na pewno każdy z Was widział go chociaż raz:


Trzymajcie się kochani!
Magisterka oddana (co mnie niezwykle cieszy), a czwartek zapowiada się pasjonująco.
Będę relaksować się w Rzymie przed obroną!

Miłego tygodnia kochani!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz