sobota, 4 czerwca 2016

Piątkowy miszmasz na sobotni wieczór #12

Brak komentarzy
Czwarty czerwca już niemal za nami. Słońce rozgrzewa nas do białości, często zapominając o tym iż jesteśmy tylko ludźmi. Ja sama ledwo co oddycham, kiedy wychodzę z moim psiakiem na spacery, a on sam... szuka cienia. Dochodzi do tego, że próbuje chować się w moim własnym cieniu. Serio. Ta pogoda nie jest dla niego, a ja powoli zastanawiam się czy Tajlandia dojdzie u mnie do skutku. W końcu tam takie temperatury są na porządku dziennym, no ale cóż... czego się nie robi dla swoich marzeń.


~.~

Pierwszy czerwca miał być prezentem dla każdego dziecka. Rodzice spędzali ze swoimi pociechami parę godzin, a ja... miałam spotkanie z mą promotor. Znowu. Liczyłam na łut szczęścia, dobry humor z okazji tego przepięknego dnia. Nic z tego. Kobitka jest nie do zdarcia. Naniosła poprawki na swoje poprawki i teraz poprawiam niczym szalona, by zdążyć przed 8 czerwca. Jednak dzień ten nie okazał się aż tak szczęśliwy jak myślałam...

~.~

Natomiast wczoraj nad Toruniem można było podziwiać lot przepięknych balonów. Podobno było ich piętnaście, ale ja naliczyłam jedynie 10. Pewnie gdzieś mi się ta pozostała piątka zawieruszyła. Szkoda, bo widok ten był nieziemski. Aż sama zamarzyłam by do jednego z nich wskoczyć i pooglądać Toruń z lotu ptaka. W niektórych momentach miało się wrażenie, że balony uderzą o budynki, a one sprytnie je omijały wzbijając się wyżej w powietrze. Coś pięknego!


Widoki z mojego balkonu. Wystarczyło stać, prażyć się na słonku i podziwiać. Warto, ale myślę, że widok to nic... żeby docenić prawdziwą naturę trzeba by się takim balonem przelecieć. Szkoda tylko, że takiej okazji wczoraj nie było (lub nie wiem że była i wolę nie wiedzieć, bo będę żałować iż tego nie zrobiłam).
~.~
To tyle jeśli chodzi o mój tydzień. Wstąpiłam tu na chwilkę, a teraz wracam do bazgrania swej magisterki. Może wreszcie uda mi się skończyć te przeklęte poprawki. Jutro jeszcze wyprawa do Wrocławia i układanie lekcji najpewniej w pociągu. Jak Wam minął tydzień? Co ciekawego zrobiliście?
Trzymajcie się Dziubaki moje!
Niech Czerwiec będzie z Wami!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz